W symbolice przepaści (choć nie wiem czy taka istnieje) jest coś poruszającego. Z lewej, na prawą popatrzeć można przechodząc po ciemnej wyrwie, innego sposobu nie ma. Strach nie pozwala zamknąć oczu i każdy z nas, kogo spotkały problemy nie do przejścia, wspomina ten zimny wiatr od dołu.
Chociaż mam straszny bauagan pomiędzy poduszkami, dają mi wgnieść się i czuć na miejscu niemal przez pół mojego życia. Deszcze, przepaście, fusy które nie chcą opaść z wierzchu kawy, zbierane do miseczki po jogurcie truskawkowym Bakoma. Dwa dni temu dowiedziałem się, że też ciężko będzie mi osiąść.