rss
email
twitter
facebook
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 marca 2008

Once, at once

Gdy wzruszenia stają się kanciaste, wychodzi z tego zwykle piętnaście zapomnianych lat, których nie czas odzyskać.

Wierzę, że ktoś znalazł je, zmięte pod latarnią w Dublinie i pochował w kieszeni.
We still have time.
A u nas coraz lepiej...

środa, 4 lipca 2007

Wracam...


...i wrócić nie mogę. Nawet wczoraj wieczorem napoić mi się nie chciało, mimo usilnych namów na towarzyskie piwo. Straciłem na jakiś czas dostęp do internetu, a z radością i przede wszystkim, z Robaczycą, odnowiłbym chętnie wspomnienia z Festivalu.

Poległem więc dosyć szybko, na prawym boku. Na monitorze snuł się Pan Zemsta, pracował w fabryce, cierpiał, że nie może komuśtam oddać nerki. Dzisiaj dowiem się komu. Dzisiaj będzie jeszcze piękniej, a na razie zapalę robaczego silver kenta...